Kiedy zaczynałem studia mówili mi, że praca Warszawa sama mnie znajdzie. Tym czasem, okazało się, że wszyscy byli w błędzie. Tytuł inżyniera informatyki nieco może mi pomógł, ale tylko w tych ofertach, które mnie zupełnie nie interesowały. Przez jakiś czas pracowałem w szkole, ale to nie jest praca Warszawa dla mnie. Grupa rozkrzyczanych dzieciaków wiecznie patrzących mi przez ramię „a co pan robi???”.
Naprawdę, podziwiam nauczycielki, według mnie, to praca Warszawa w ciężkich warunkach. Zrezygnowałem kiedy jedno dziecko z premedytacją zrzuciło monitor ze stołu. Przecież to diabły nie dzieci. Przez jakiś czas utrzymywałem się z pisania drobnych programów, ale zaczęło mnie to męczyć. Później moja mama przeczytała całkiem interesującą ofertę w gazecie. Kiedy zadzwoniłem na podany numer, okazało się, że to nie praca Warszawa tylko praca za granicą. Podpisują umowę na rok. Nie mogłem się na to zdecydować, ponieważ mam tu dziewczynę, a nie uznaję związków na odległość. Przez jakiś czas byłem na bezrobociu. Czułem się sfrustrowany a moja bezradność strasznie mnie wkurzała. W końcu wziąłem się w garść. Założyłem własną firmę. Robię strony internetowe na zamówienie. Okazało się, że to praca Warszawa dla mnie. Wychodzi mi to fantastycznie, a przede wszystkim sam sobie jestem szefem.
Brak komentarzy.
Dodawanie komentarzy zostało zablokowane.